Bieglam przez gesty las. Czułam pod stopami suche liście i gałązki, słyszałam, jak pękały z trzaskiem. Nie miałam pojęcia, dlaczego biegnę ani dokąd. Widziałam tylko ze jeśli się zatrzymam stanie się coś strasznego. Za żadne skarby nie mogłam przemienić się w lisa. Dookoła mnie rozpościerała się ciemność. Jedynie wysoko w górze przez stalowe chmury przenikał blask księżyca, upiornie oświetlającego powykręcane konary drzew. Była pełnia. Nagle coś za mną zatrzeszczało. Chociaż bardzo chciałam, nie mogłam się odwrócić. Przyspieszyłam tylko. Bardziej wyczuwałam niż słyszałam, że ktoś lub coś biegnie parę kroków za mną. Coraz bliżej! Poczułam ciepły oddech na karku. Potknęłam się o wystający korzeń. Przerażona upadłam, kalecząc ręce i zaczęłam głośno krzyczeć.
*
Wstałam, obudziłam się .. ja żyję ! To był tylko koszmar ! Zobaczyłam koło siebie troskliwy wyraz twarzy Seiki.
- Ja ee dziękuję .. uratowałeś mnie.
Nachyliłam się i pocałowałam chłopaka w policzek, potem odwróciłam się żeby nie zobaczył mojej całej czerwonej twarzy.
< Co teraz ? XD Seiki >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz