sobota, 19 kwietnia 2014

Od Amayi CD Len

-Dziękuję ci. - szepnęłam i dotknęłam jego policzka.
Znowu napotkałam wizję. Poczułam jak z umysłu ubywają mi wspomnienia, które mieszały się z teraźniejszością.
- A-amaya? - spytał, zdziwiony.
Czułam się jakbym wkraczała w jakąś dziwną strefę. Zauważyłam las i polanę pełną zwierząt, które po chwili, zamieniły się w ludzi. Dzieci bawiły się wesoło,a dorośli rozmawiali. Nagle na szyjach każdego półczłowieka zacisnęła się obręcz i zaczęła ich dusić. Chciałam podbiec, ale nie mogłam. Nogi zakorzeniły mi się w ziemi. Ciała padały na ziemię. Padały do błota, a pętla, zaczęła je ciągnąć, jak jakiegoś psa na smyczy. Nagle poczułam że spadam. Uderzyłam w szklaną podłogę. Wstałam i zauważyłam że odłamki szkła, wbiły mi się w twarz, ręce, nogi i tułów. Zaczęłam płakać, a łzy doprowadziły do tego że się udusiłam.
Gdy powróciłam do rzeczywistości, zaczęłam krzyczeć, panikować i płakać. Len zdziwił się i powiedział spokojnym tonem:
- Amaya, uspokój się. Powiedz co się dzieje.
Zamiast odpowiedzieć przytuliłam się do niego. Miałam wrażenie, że te "ataki" w końcu mnie wykończą.
< Len? Spoko xd. Ja też piszę, jak piszę c; >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz