piątek, 25 kwietnia 2014

Od Amayi - CD Lena

Chwila szczęścia nie trwała jednak długo. Musieliśmy uciekać. Z dala od miasta, ponieważ za niedługo skapną się, że nie ma mnie ani Lena. Po godzinie marszu, musieliśmy się zatrzymać, bo moje nogi odmawiały posłuszeństwa. Mimo tego, że Len nalegał iż może wziąć mnie na ręce, ja upierałam żebyśmy zostali. Usnęliśmy pod drzewem, w ciągłym niepokoju i strachu. Wyruszyliśmy gdy kiedy wstało słońce, dzięki temu uniknęliśmy przemęczenia z powodu upału. Zaczęłam dziwnie wątpić, w to że uda nam się uciec. Zawsze mogą przecież nas znaleźć, a gdy to zrobią nie będzie kolorowo. Przed południem powitał nas wesoły szum rzeki, spragnieni wypiliśmy kilka dużych łyków. Chciałam z nim porozmawiać, jednak brakowało mi sił. Miałam nadzieję, że za niedługo zakończymy naszą wędrówkę. Moje nogi spuchły, a na skórze pojawiły się dziwne plamy. Chłopak nadal upierał się przy swoim, że jest w stanie mnie ponieść. Całkowicie opadłam z sił, gdy słońce chyliło się ku zachodowi. Ból był nie do zniesienia, dlatego zaczęłam się nadmiernie pocić.
- Len... chyba widzę tęczę... - uśmiechnęłam się nieprzytomnie do niego, przyprawiając go o zmartwienie. Bał się o mnie.- Oo, patrz czy ten dom, nie przypomina ci domku czarownicy?- wystawiłam rękę wskazując na polanę.
- Co ty wyglądu... - nagle ujrzał przed sobą nieduży dom.
Rzeczywiście przypominał chatkę Baby Jagi, ale to przez to że jego ściany porastał bluszcz.
Gdy Len tam doszedł, położył mnie delikatnie na ziemi. Otwarł drzwi. W środku było ciemno i śmierdziało... psem? Nagle usłyszeliśmy warczenie, a przez pokój przemknęło światło świeczki, oświetlając ścianę z kominkiem. Ogromny cień psa odbił się na nim.
- Czy to... - odezwał się grobowy głos.
Warczenie psa ucichło i nagle w całym domu zrobiło się jasno
-... goście! - przed nami stała mała dziewczynka o czarnych włosach i przyjemnym spojrzeniu. Była uśmiechnięta i tryskała jakąś dobrą energią.
Obydwoje się zdziwiliśmy, widząc dziecko ubrane w prześcieradło. Nagle coś rzuciło się na Lena i upadł na ziemię. To był ów sprawca naszego przerażenia. Mały, szary, puchaty piesek o wyglądzie husky'ego, lizał chłopaka po twarzy.
- Skąd ty wytrzasnąłeś, tego Pokemona? - spytałam nieprzytomnym tonem.
Lecz przerwała mi dziewczynka, łapiąc rozradowanego psa za brzuszek:
- Nie stójcie tak w progu! Wejdźcie.
- Eee, moja dziewczyna potrzebuje pomocy i...
- Proszę! Zapraszam! - zachęciła go ręką siedmiolatka.
Len wziął mnie na ręce i położył na kanapie w środku. Dom był piękny w środku. sprawiał wrażenie nowoczesnego i bardzo zadbanego.
- Zaraz się nią zajmę. Maruu! - zawołała na pieska.- Przynieś piłkę!
Pies zaczął biec po schodach w górę. - A ty usiądź! Niegrzecznie tak stać. - warknęła ,uśmiechnięta dziewczynka, na Lena.
Chłopak spełnił jej prośbę. Wciąż był zdziwiony. Po chwili dziewczynka bardzo dokładnie posmarowała moje nogi i zabandażowała. W tym czasie piesek, dosłownie, zleciał ze schodów z dużą encyklopedią. dziewczynka pobiegła do niego i położyła książkę na dużym stole. Coś mruczała pod nosem. Len odchrząknął.
- Wybacz, że cię niepokoimy, pewnie twoi rodzice się zdziwią gdy nas to zobaczą...
- Moi rodzice... zostali zabrani... przez złego burmistrza - odpowiedziała smutnym tonem. Po chwili zmieniła temat.- Postaram się wam pomóc z całych moich sił. Możecie u mnie zostać ile chcecie, nikt nie wie o mojej chatce w lesie.
- Dziękujemy - odparł szybko Len.
- Hej, Len. Pozwól, że ja... zamknę na chwilę oczy... dobrze... ale mnie obudź, jak będzie... już .... ranek...
Dziewczynka spojrzała na mnie ze zdziwieniem, po czym poprawiła mi poduszkę.
- Nie martw się. Ona tylko usnęła. Obudzi się - powiedziała do Lena.- Teraz trzeba ją przenieść, na górę. Wybaczcie ale mam tylko jedno łóżko i kanapę. A ja zazwyczaj śpię tutaj, więc musicie się zmieścić na górze. Idź za Maruu, do sypialni moich... rodziców... połóż ją tam i niech odpoczywa.
Len skinął głową. Chyba nie mógł wydusić słowa, przez to co stało się przed chwilą. Wziął mnie na ręce i poszedł za psem.
Całkiem miła ta dziewczynka. Czy ją też dosięgnął gniew władz miasta? I dlaczego chce nam pomóc?
< Len, ta dziewczynka chce nam pomóc xd Wybacz, że tak późno T-T>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz