Otworzyłem powoli oczy. Zobaczyłem leżącą na mnie lekko wystraszoną dziewczynę. Pomasowałem się lekko po głowie i uśmiechnąłem.
- Cała?
- T-Tak... - powiedziała zakłopotana i wstała ze mnie. Jej buzia lekko zaczerwieniła się.
Dziewczyna sprawiała wrażenie zakłopotanej... nie, raczej wystraszonej. Nie wiem czemu. Może to tylko moja wyobraźnia. Joj... Miejmy nadzieje, że jej w żaden sposób nie wystraszyłem.
- Przepraszam... - wyszeptała
- Przepraszasz? - usiadłem na ziemi - Nie masz przecież za co. Zamyśliłaś się i tyle. Nic się nie stało... - Hisashi. Hisashi Kahaya - zaśmiałem się i wstałem - A panna?
<Nessie? Wybacz, że krótkie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz