- Co to jest dom? - spytałam zdziwiona. Podreptałam uderzając racicami, za nim
- Dom? Jak możesz tego... To takie miejsce gdzie możesz czuć się bezpiecznie, oraz otacza cię w nim miłość i rodzina.
- A ty go masz? Bo ja chyba nie. Tak mi się zdaje- pokiwałam energicznie łbem, aż kolorowy wisiorek, na mojej głowie prawie z niej spadł.
- Cóż...
- A chwila! - krzyknęłam.- Przecież jelenie nie mają domu. To dziwnie nie możliwe, żeby zmieściły się w małej dziupli jak dzięcioł, chyba że wepchęłoby się go siłą, ale wtedy poroże by nie weszło, a później by się wierzgał i wypaliło by mu sierść i...i!
- Jestem półczłowiekiem- rzekł szorstko. Chyba spłoszyło go moje gadulstwo.
- Półczłowiek? To coś jak minotaur, albo centaur? Proszę nie jedz mnie, nie jestem smaczna! Tylko skóra i kości i chyba marmolada, ale pewna tego nie jestem! -wykrzyknęłam i zaczęłam, biegać w koło uderzając w drzewo.- Auć... ale ja też potrafię zamienkć się w człowieka. Patrz!
Wstałam i zacisnęłam wargę. Stałam twardo na ziemi, jednak za nic nie mogłam się w tą postać zamienić.
- Już? Jestem człowiekiem? - spytałam otwierając lekko jedno oko.
Zauważyłam że jeleń... zmienił się z powrotem w ludzką formę. Był naprawdę... ładny.
- Nie, nie jesteś - odrzekł patrząc się na mnie.
Po chwili poczułam że moje kopyta zamieniają się w dłonie.
<Noir ;p>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz