Patrzyłem się na nią. Póki mogłem, to robić.
- Luka, ty musisz stąd iść... musisz uciekać. Oni... nas szukają. Chcą wszystkich...
- Nie zostawię cię, co ty sobie myślisz! -zapłakała głośno.
- Wiesz...niektórzy muszą oddać za kogoś życie, żeby oni mogli żyć.
- Co ty wygadujesz?!
- Ja... umieram. Nie dam już rady.
- Nie kłam!- krzyknęła i położyła mi ciepłą rękę na policzku.- Pomogę ci stąd wyjść, tylko proszę, przestań tak mówić.
Dźwignęła mnie lekko to góry.
- Jeżeli umrę to wiedz, że cię kocham i zawsze będę przy tobie.
Pokiwala głową. Zamieniłem się w lisa by było jej prościej mnie przeciągnąć.
<Luka, jakie krótkie *^* Brak weny.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz