Nie ucieszył mnie ten pomysł. Chciałem go
wykończyć... Yh. Dlaczego nie uciekła? Dlaczego kazała mi przestać?
Przecież dałbym se rade... Przejechałem pazurami po wilku i rzuciłem się
w stronę dziewczyny. Schylając się wbiegłem pod jej nogi, a prostując
usadziłem na swoim grzbiecie i pobiegłem zostawiając wilka. Poczułem
jedynie, jak dziewczyna trzyma się mocno mojej sierści by nie spaść...
- D-Daleko jeszcze? - powiedziała po dłuższym czasie. - Nie, zaraz będziemy z powrotem... - powiedziałem pod nosem rozglądając się dookoła. Tak, to prawda. Zgubiłem się. Świetnie! I co dziewczyna se pomyśli?! Co mogłem zrobić?! Polegać na własnej kiepskiej, podkreślam kiepskiej pamięci. Nie mogłem wywęszyć drogi do namiotu, bo wilk przejechał mój nos i czułem jedynie krew wypływającą strumieniami. Po ok. godzinie zatrzymałem się w środku lasu. Dyszałem i patrzyłem się przed siebie pustym wzrokiem. - Co jest? - dziewczyna spytała po chwili ciszy. - Wybacz Nessie... - wydyszałem i zakaszlałem - zgubiliśmy się... - zmęczony upadłem na ziemię. - H-Hisashi! Popatrzyłem na dziewczynę kątem oka i podszedłem pod duży kamień. Ułożyłem się jako wilk i skuliłem. - Chodź tu... - wymamrotałem i zamknąłem oczy - jutro poszukamy. Dziś za ciemno już. - Ale..! - krzyknęła na mnie, ale ja jej przerwałem - Jeżeli będziemy szukać dalej, to się jeszcze bardziej zgubimy... - westchnąłem - Dobranoc.. <Nessie? Dobranoc ^^> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz