niedziela, 20 kwietnia 2014

Od Luki CD Seiki

- Nie dziś, ale miło że się przyłączyłeś - usłyszałam głos strażnika mówiącego do...Seiki ?! Co on tu do cholery jasnej robi ?! Zamknęli go w klatce obok.
- Ty jesteś durny, specjalnie dałam ci uciec a ty wracasz idioto?!- wymamrotałam pół przytomna.
- A ty byś mnie zostawiła ?
Nie odpowiedziałam bo przyszedł do mnie jakiś naukowiec.
- Pokłóciliście się , już go tu nie ma, hm ? Czy tak brzmiały twoje słowa ? Chodź no tu...
Wyciągnął mnie z klatki i rzucił mną o ścianę a ja uderzyłam głową o nią z ogromną prędkością. Az widziałam aniołki, Taak aniołki te te eee kupidyny? Co tu robią kupidyny ?! Jezu Luka źle z tobą, na prawdę.
- Ty gnoju ! - Seiki zaczął się szarpać.
Facet przyszedł do niego i kopnął go z całej siły w brzuch.
- O ty kur .. - teraz we mnie coś wstąpiło, moje oczy stały się całe czerwone a włosy latały w różne strony jak pod wpływem wiatru. Wyrwałam stalowy łańcuch nawet nie wiem jak, pioruny zaczęły trzaskac na wszystkie strony.
- Ochrona - krzyknął przerażony naukowiec.
- Teraz już nie tak wesoło ? - zapytałam.
To nie byłam ja, to jakiś Demon w mojej skórze..
- Co ty chcesz mi zrobić ?
- Jeszcze się zastanawiam, a nie juz wiem - wzięłam go i wyrzuciłam przez okno z ostatniego piętra. Co się ze mną działo ? Niczego nie kontrolowałam. Wyrwałam łańcuchy Seiki i Gapiłam się na niego ze zwierzęcą dzikością.
- Luka to ja ..
Zbliżałam się do niego co raz bardziej wściekła, boże powstrzymaj mnie !
- To nie jesteś ty.. co oni ci zrobili ?
Od rzuciłam seikiego na biurko i wyskoczyłam z okna. Wszyscy skupili się na mnie ale i tak dostali z ... pioruna ... Byłam jakimś zwierzęciem, co oni mi dali?!
Na polanie wciąż w tej samej postaci zobaczyłam chłopaka.
- Jak z tobą ? - zapytał przekonany że już mi przeszło te dziwne wcielenie.
Ja na niego zawarczałam, jak wilk albo nie wiem.. wściekłe coś.
- Cholera co jest, nie pamiętasz mnie ?
Wzięłam jakiś konar drzewa i próbowałam rzucić go na Seikiego, na szczęście chybiłam. Błagam , niech ktoś coś zrobi..

< Mvahaha xd Seiki >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz