wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Gakupo CD Rei

Słysząc strzał od razu zerwaliśmy się na równe nogi.
- Damn! Rei, musimy znaleźć kryjówkę przed kłusownikami.
- Jakby ktoś się pytał to ja chętna nie jestem na stawanie z nimi twarzą w twarz - mówiła lekko przestraszona strzałem, dziewczyna.
- Masz rację. Jeżeli dzierżą w nóż, to nasze szanse są minimalne, wręcz zerowe.
Po chwili usłyszeliśmy czyjeś kroki. Ktoś się do nas zbliżał.
- Tu są te stwory! Dziwadła! - odezwał się niski, męski głos zza krzaków.
- W nogi! - krzyknęliśmy do siebie, po czym zmieniliśmy się w wilki.
Facet z dobermanami, brunet, dziwny z niego jest typ. Ma psy, bo sam by sobie w niczym nie poradził. Niech te jego "skarby" go pożrą. Psychiczny człowiek.
Gość cały czas chybiał.
- Hana, Momo, Hibu bierzcie go! Dotto, Haiga, Asurito, na samice! - zirytowany wypuścił psy ze smyczy.
- Rei! - krzyknąłem. Psy mnie dopadły, zaczęły się na mnie rzucać jak oszalałe. Powoli opadałem z sił.

<Rei?>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz