W pierwszym momencie stałam tam, zbita z
tropu i niezdolna do brzmiącej choć odrobinę logicznie odpowiedzi. Gdy
jednak wilk zniknął z mojego pola widzenia, poczułam niewytłumaczalną
chęć zatrzymania go. Zaczęłam biec w jego ślady i znalazłam... Ale
Hisashi był już człowiekiem. Jakoś trudniej mówiło mi się do niego pod
tą postacią.
- Zostań... - powiedziałam rozpaczliwie.
- Dlaczego nagle chcesz mnie zatrzymać? - spytał obojętnym tonem.
- No właśnie. Dlaczego? - zapytałam cicho sama siebie, głośno wyjawiając swoje myśli.
- Co? To ja się pytam. - odparł, lekko rozbawiony.
- Nie, bo ja chciałam... Nieważne.,,
- Już się za mną stęskniłaś?
- N-nie, wcale nie! - wykrzyknęłam, w duchu karcąc się za tę chwilę słabości. - Po prostu nie chcę być sama. Chciałabym żebyś został, nawet jeśli byłbyś kimś innym.
- Czyli równie dobrze mogę sobie pójść?
- Nie. Zaczekaj. Ja... się boję.
< Hisashi? Zostań! ^^ >
- Zostań... - powiedziałam rozpaczliwie.
- Dlaczego nagle chcesz mnie zatrzymać? - spytał obojętnym tonem.
- No właśnie. Dlaczego? - zapytałam cicho sama siebie, głośno wyjawiając swoje myśli.
- Co? To ja się pytam. - odparł, lekko rozbawiony.
- Nie, bo ja chciałam... Nieważne.,,
- Już się za mną stęskniłaś?
- N-nie, wcale nie! - wykrzyknęłam, w duchu karcąc się za tę chwilę słabości. - Po prostu nie chcę być sama. Chciałabym żebyś został, nawet jeśli byłbyś kimś innym.
- Czyli równie dobrze mogę sobie pójść?
- Nie. Zaczekaj. Ja... się boję.
< Hisashi? Zostań! ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz