Byłam wprost w świetnym położeniu. Nie
mogłam go opuścić, bo w przeciwnym razie zostałabym gdzieś w lesie,
pozostawiona sama sobie. Bardzo sprytnie to wszystko wymyślił.
Żałowałam, że nie przybrałam postaci kotki, kiedy trzymał mnie za
nadgarstek.
- Gdzie Ty idziesz...? - zdobyłam się w końcu na odwagę i zapytałam.
- A czemu cię to tak interesuje?
- Bo... po prostu... chcę wiedzieć. - rzuciłam na niego spojrzenie pełne niepokoju i przerażenia.
- Jak dojdziemy, to zobaczysz. - puścił do mnie oko.
- Ale potem, masz odprowadzić mnie z powrotem!
- Może... - jego ton stał się tajemniczy.
- C-co?
- Spokojnie, mała, ja tylko żartowałem. - odpowiedział z uśmiechem.
Jego słowa uspokoiły mnie, ale jednocześnie spowodowały, że jeszcze bardziej się na niego wściekłam.
- Wcale nie jestem... - urwałam.
Zza gęstwiny wydobył się czarny wilk nadzwyczajnych rozmiarów. Zbliżał się do nas, powarkując. Mimo woli odruchowo przytuliłam się do chłopaka.
< Hisashi? Nie jestem mała! ;3 >
- Gdzie Ty idziesz...? - zdobyłam się w końcu na odwagę i zapytałam.
- A czemu cię to tak interesuje?
- Bo... po prostu... chcę wiedzieć. - rzuciłam na niego spojrzenie pełne niepokoju i przerażenia.
- Jak dojdziemy, to zobaczysz. - puścił do mnie oko.
- Ale potem, masz odprowadzić mnie z powrotem!
- Może... - jego ton stał się tajemniczy.
- C-co?
- Spokojnie, mała, ja tylko żartowałem. - odpowiedział z uśmiechem.
Jego słowa uspokoiły mnie, ale jednocześnie spowodowały, że jeszcze bardziej się na niego wściekłam.
- Wcale nie jestem... - urwałam.
Zza gęstwiny wydobył się czarny wilk nadzwyczajnych rozmiarów. Zbliżał się do nas, powarkując. Mimo woli odruchowo przytuliłam się do chłopaka.
< Hisashi? Nie jestem mała! ;3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz