Obudziły mnie odgłosy rozmowy. Otwarłem oczy i zobaczyłem jak Amaya rozmawia z Sachiko. Uśmiechnąłem się.
- Dzień dobry - przywitałem się przeciągając.
- Len już wstał! - powiedziała Sachiko i pobiegła z Maruu do kuchni. - Zrobię śniadanie.
Amaya i ja z uśmiechem się zgodziliśmy. Jednak po chwili uśmiech Amayi nieco zbladł.
- Wszystko gra? - spytałem dziewczyny.
- Len... Czy możemy czuć się tu bezpieczni?
- Dziś postaram poszukać jakiegoś miejsca, gdzie moglibyśmy się schronić - powiedziałem z poważną miną.
- A ta chatka? - zdziwiła się Amaya.
- Już się dowiedzieli, że tam mieszkaliśmy i ją spalili. Zostały tylko zgliszcza.
Amaya posmutniała.
- Nie możemy tu za długo zostać, bo nas znajdą, a w tedy mogą zrobić też coś złego jej - wskazała głową na wesołą Sachiko.
- Wiem. Dlatego postaram się jak najszybciej znaleźć jakieś w miarę bezpieczne miejsce.
Uśmiechnąłem się próbując rozweselić dziewczynę.
<Amaya? Brak weny T.T>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz