- A ty? - spytała.
- Na razie nie będę spać - odparłem. Miałem zamiar w ogóle nie spać w nocy.
- To nie zdrowe - stwierdziła Amaya. - Masz się przespać. To rozkaz.
Uśmiechnąłem się.
- Spokojnie, nic mi nie będzie.
Usiadłem na krawędzi łóżka, po czym odgarnąłem Amayi włosy z twarzy.
- Ty potrzebujesz więcej snu by się zregenerować.
Amaya położyła się na boku. Po kilku minutach zasnęła.
gdy byłem pewny, że śpi już głęboko wstałem z łóżka i wyszedłem z pokoju. Ostrożnie zamknąłem za sobą drzwi.
Zszedłem na parter do małej dziewczynki.
- Dziękuję za pomoc... eee...
- Sachiko. Mów mi Sachiko! - powiedziała z uśmiechem dziewczynka.
- Dziękuję za pomoc, Sachiko. Ja jestem Len.
- Krótkie i proste do zapamiętania - stwierdziła Sachiko radośnie.
Skierowałem się do wyjścia.
- Gdzie wychodzisz? - spytała z ciekawością dziewczynka odkładając wielką książkę. Zadziwiające, że taka mała, a już tak dobrze opanowała sztukę czytania!
- Pilnuj tej dziewczyny, póki nie wrócę - powiedziałem do Sachiko. - Niedługo wrócę.
Wyszedłem i zamknąłem drzwi. Zamieniłem się w wilka i pomknąłem do lasu. Chciałem przynajmniej spróbować zatrzeć widoczne ślady oraz sprawdzić co się dzieje przy domku, w którym dotychczas mieszkaliśmy.
Śladów nie zostawiliśmy dużo, więc było łatwo je zamaskować. Inna sprawa z naszym drogim domkiem.
Musieli się dowiedzieć gdzie mieszkaliśmy gdyż po chatce zostały tylko zgliszcza. Tak, raczej starali się usunąć miejsce gdzie moglibyśmy się schować. Zawróciłem do domku Sachiko.
<Amaya? Moja wena nie wygasła....>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz