Nie obyło się bez strażników..
- Ucieczka ? Po moim TRUPIE.
- Proszę pana jeżeli pan natychmiast nie zejdzie mi z drogi załatwię to według moich zasad wiec odsuń się łaskawie - mówiłam z wyraźnym gniewem.
- Jak juz mówiłem, po moim trupie. - zaśmiał się.
Eh, jest nowy wiec nic o mnie nie wie .. Trudno.
- To sie da załatwić - mruknęłam i wytworzyłam kule w której był i ktora kopala go cały czas prądem gdy tylko się szarpał.
- Daje mu góra godzinę- mruknęłam cicho.
Wyszliśmy bez zadrapania w porównaniu z tamtymi .. tzn no przynajmniej ja .
Szybko znałam sie w domu, dzięki Bogu ze mam jakieś zdolności medyczne. Za kryłam prawie całego go bandażami, teraz wystarczy czekać na chwile prawdy.
< Wybacz ze krótkie nie mam dziś czasu x.x Seiki >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz