Schowałam się w krzakach, widziałam jak bezsensownie przeszukują nasz dawny dom. Ah Cholera znów te "nasz", mój dawny dom i chwilowego Ah co ja gadam.
- Nie ma ich, przeszukajcie las, nie mogą być daleko! Na zachód!
Osz ty, przecież zostawiam tam Seiki! Jak go złapią, on nie da rady się bronić!
- Tu jestem, cześć ... - mruknęłam wychodząc z lasu.
- Łapać ją !
Dobra , teraz trzeba kierować się nie wschód a on prowadzi przez.. Miasto. Pięknie, cudownie ! Świetnie.. Ah co mam do stracenia ? Zaczęłam w ciele lisa biec do miasta. Tam ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było i szybko zgubiłam tamtych. Zaczęłam wracać gdy przez moją nieuwagę wpadłam we wnyki kłusownika. Aj no, nie boli tak bardzo choć też nie łaskocze. Zagryzłam łańcuch ze wnykami i Szłam dalej na 3 łapach. Na szczęście po 5 minutach zobaczyłam chłopaka..
< Wenus brakus ;/ Seiki >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz