Wbiegliśmy w jakąś polane, z każdej strony było nas widać.
- Wracamy . - powiedziałem.
- Przecież nas złapią !
- A tu ustrzelą w kilka sekund!
I tak się upierała, najwidoczniej śpieszno jej na drugi świat.. Zmieniłem się w wilka i kategorycznie kazałem wejść na grzbiet. Zacząłem biec w kierunku lasu gdzie było moim zdaniem najbardziej gęsto, szybciej ich zgubimy.
- Go nie jest tak łatwo zgubić - mruknęła.
- To się jeszcze o karze...
Usłyszeliśmy strzał a potem poczułem ostry ból w granicach żeber a prawej łapy.
- Cholera - wymamrotałem.
- Dostałeś ? - zapytała zaniepokojona.
- To tylko draśnięcie.
- Stracisz dużo krwi !
- Mówi się trudno.
< Enomoto? Będzie będzie ;D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz