sobota, 26 kwietnia 2014

Od Lena - CD Amayi

Po zjedzeniu zaproponowałem pomoc przy myciu talerzy, jednak Sachiko powiedziała, że da sobie radę. Wzruszyłem ramionami i wyszedłem na werandę. Zobaczyłem Amayę siedzącą w bujnej trawie i dmuchając w dmuchawce. Ich nasiona leciały razem z wiatrem do lasu. Uśmiechnąłem się. Wiatr zawiał mocniej i włosy dziewczyny uniosły się.
Kotka wstała i zaczęła się kręcić, a lekka halka - w którą wcześniej się przebrała - powiewała cicho szeleszcząc.
- Tu jest pięknie - powiedziała cicho, a ja to usłyszałem tylko dzięki wiejącemu we mnie wiatrowi. Musiałem się z nią zgodzić. Przepięknie i spokojnie. Aż nie mogę uwierzyć, że kilka dni temu o mało nie zginąłem.
Odruchowo na samą myśl o zacieśniającym się sznurze pogładziłem szyję. Wciąż pozostawał na mniej lekki ślad twardej liny.
Podszedłem do dziewczyny i też usiadłem w trawie.
<Amayo? Naprawdę cierpię na brak weny ;/ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz