Byłam w jakiś lochach gdy nagle przyszedł ten sam gość.
- Chodź lisku zaprowadzimy cie do twojego przyjaciela- uśmiechnął się wrednie.
- Nienawidzę was ..
Wziął mnie za Łańcuch jak jakiegoś psa i pociągnął w stronę siedzącego Seiki.
- Luka .. - mruknął cicho.
Ja tylko odpowiedziałam smutnym uśmiechem.
Zamknęli nas.
- Przepraszam . - powiedziałam.
- Za co ?
- To przeze mnie - mówiłam ze spuszczoną głową.
- Nie ..
- Po co mnie szukałeś ? Mogłeś iść, nie możemy..- dalszy ciąg nie chciał przejść mi przez gardło.
- Nie mów tak .
- Musisz uciec - powiedziałam do niego.
- A ty ? Pozwolisz się zabić ? Zwariowałaś, nigdzie się stąd bez ciebie nie ruszam.
- NIE MÓW TAK. Bo będzie mi do cholery jeszcze trudniej! - krzyknęłam ze łzami w oczach.- Trzeba z tym skończyć, sam tak uważasz i teraz nie rób takich słodkich odzywek ! Ja uważam ze dalibyśmy sobie razem rade, ale skoro ty nie chcesz to nie będę cię zmuszać...
Po raz kolejny wszedł ten koleś..eh.
- Chce cie troszkę poturbować, sprawi mi to ogromną przyjemność. Chociaż raaaz.
Widziałam że ma za sobą bat z kolców i kieruje go z całą siłą w stronę chłopaka. Pod wpływem dziwnego impulsu Zasłoniłam go i dostałam w plecy.
- Honorowe - zaśmiał się mężczyzna - Cóż z wami nie ma zabawy
Wyszedł.
- Zgupiałaś do reszty ?! - powiedział Seiki przybliżając się do mnie.
- Odejdź ode mnie. - mruknęłam.
- Co ? Dlaczego ?
- Bo będzie mi coraz trudniej odejść - przeszłam na drugi koniec lochu.
< Seiki , ale akcja ! ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz