- Myślisz, że to jest zabawne? - znowu zmieniłem się w wilka i pobiegłem za nią.
- Czyżby Panu kondycha siadała? - zaśmiała się wbiegając do lasu.
O nie, teraz to się miarka przebrała. Chwyciłem ją za śnieżnobiały ogon. Dziewczyna zaczęła zwalniać. Oboje przemieniliśmy się z powrotem w ludzi.
- Na przyszłość jak zachce Ci się joggingu to proszę, uprzedź mnie wcześniej.
Jej mina jakby mówiła: "Na prawdę?". Popukała się trzy razy rytmicznie w czoło, po czym zrobiła to samo na moim czole.
- Zastanawiam się co Ty masz z moim czołem - pomyślałem na głos.
<Rei? Sorry, że krótkie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz