Nie, lepiej będzie jak wszyscy z watahy będziemy trzymać się osobno. Jak złapią naszą całą zgraje to będzie więcej ofiar niż gdyby kogoś samego. Tak będzie lepiej dla wszystkich. Na trafiłam na lisa "samotnika" i nic na to poradzić nie mogę..
- Dobra, ty idź w swoją stronę a ja w swoją- mruknęłam oschle, te słowa zadawały mi ból, a czemu? Znam go tylko od godziny, błagam luka ogarnij. Teraz gadam w 3 os super ...
Gdy się odwróciłam go już nie było co też nie pomagało mi się przystosować, Szłam dalej kompletnie nie zwracając uwagi na wszelkie szelesty dochodzące z lasu. Jestem sama i przetrwam! Do tej pory sobie radziłam czemu teraz miałabym nie? Ten las wydawał się dziwny, straszny. Nikogo oprócz mnie w nim nie było co stawało się bardziej podejrzane. Za sobą usłyszałam warczenie, to znów był pies który szczekał by pewnie poinformować swego pana o znalezisku. Tym razem nie chce uciekać, no tera się skup, przecież potrafisz zadać ból wzrokiem he? Czy już zapomniałaś ? Znów ta przeklęta 3 os.. Pies powoli osuwal się na ziemię, gdy zdawało się ze mogę już uciekać ponieważ pies nie dałby rady biec za mną stali ludzie.
- Jesteśmy bogaci !
Hehe no świetnie .. Ominelam ich i ruszyłam w stronę miasta , to nie jest mądry sposób ale łatwiej ich zgubić.
- Ten lis jest nasz ! - śmiali się, hmm co oni tacy rozbawieni? Jeszcze mnie nie mają. W mieście szybko ich zgubiłam i żeby nie przykuwać uwagi zmieniłam się w człowieka zastanawiając się gdzie polazł Seiki, eh to nie jest teraz mój interes.
< Seiki >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz