Wataha-to nie brzmi zbyt dobrze dla jeleniowatego.Co prawda przywódcy bardo gorąco mnie przyjeli i jestem im za to wdzięczny ale wciąż nie jestem pewien co do drapieżników otaczających mnie.Teraz czuję się trochę nie pewnie w mojej zwierzęcej postaci, ale mam wielką nadzieję że gdy poznam innych niepewność ta szybko zniknie.Poza tym-na pewno dałbym sobie radę z pojedyńczym wilkiem czy lisem.Gorzej natomiast było by z pięcioma czy sześcioma na raz.Myśli szybko krążyły w mojej głowie.Jeśli zaatakują-ucieknę.
~*~
Kroczyłem dumnie przez gęstą ściółkę leśną.Moje poroże co chwila plątało się w bujnych gałęziach drzew.Schyliłem się aby zerwać jedną soczystą paproć.Gdy mój pysk już niemalże dotknął ziemi usłyszałem głośny trzask który spłoszył tutejsze gawrony.Uniosłem wysoko głowę i zmarszczyłem gniewnie brwi.
-Kto idzie?!-spytałem srogo starając się dostrzec intruza.
<Ktoś?:3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz